tak się dokładnie czuje jak jadę ulicami miasteczka :)
Dziś wybyłam z aparatem , mało zdjęć bo wiało jak diabli... albo kolejny powód to przyczepa okropna na samym środku pięknie wystrojonego domu :/
Poniższy jest wyczesany w kosmos, mozecie mi wierzyc na słowo, że zdjecia to pikus w porównaniu z realnym widokiem.... w nawiasie mówiac, kosmos to pewnie też rachunek za prąd hahaha





A tu najciekawsze wystrojenie hahahaha ten oto domek wzbudza nie mniejsza uwagę...
np. próby pomocy... bo pan najprawdopodobniej wieszajac oświetlenie został silnie potraktowany pradem i że tak się wyrażę, podczas konania dostał skurczu rąk i potrzebuje pomocy hahahaha
Wszystko na to wskazuje... po lewej wiszą przewody, po prawej niedokończone lampki i drabina....
Polewka na maxa, wielkie brawa za pomysł oryginalny.... dodam, że wisielec ma skarpetki upaćkanie, jeansy i bluzę... na mikołaja nie wyglada :)
Jedna rzecz która jest niepokojaca to zbyt długie ręce... ale kto wie co sie dzieje po styknieciu z pradem :D

Miłego weekendu wszystkim i spokojnych zakupów, markety pewnie juz zacieraja raczki :D
My jutro mamy bal, ale jestesmy lenie i nie idziemy, za to bedziemy miec w domu przedszkole i lepienie pierogów, takze zabawa nie mniej wesoła nas czeka :)
Weekend zapowiada się fotograficznie, na pewno sie nie nudzę, oj nie :D