czwartek, 22 listopada 2007

To było nocą...

gdy księżyc jasno świecił..... (wiem już na pewno że z tego są dzieci )
mały albumik na wpisy z każdego miesiąca ciążowego,to taki cudowny okres że szkoda go nie zapisywać co jadłam( o ile sie ma takie zachcianki jak ja miałam "truskawki + śledź w śmietanie") kiedy maleństwo sie poruszyło,ile przytyłam... itd. Prowadziłam taki pamiętnik i muszę Wam powiedzieć że to coś wspaniałego czytac i powracać do tych chwil :)

9 komentarzy:

gabcia pisze...

Super,szkoda,że jak ja w ciąży byłam to takiej pamiątki nie mialam:)

Filka pisze...

Iwonko nic straconego :P

Yoasia71 pisze...

no ja tez nie prowadziłam takich zapisków a szkoda,,,choc 3 ostatnie miesiace były by nudne bo spedziłam je w szpitalu....

ale moze jak siostra postanowi byc mama to jej taki zrobie.

Slicznie Ci wyszedł tem ciezorówkowy zapisniczek:)

Jaszmurka pisze...

A przed Jaszmurką jeszcze taki notes stoi otworem ;p. Ale póki co nie planuję takowego robić ;).
Filko fajowy zapiśnik! Za kilka lat będzie bosko do niego wrócić :D

Karola pisze...

To jest bardzo bardzo dobry pomysł taki albumik, ja też okrutnie żałuję, że nie spisywałam tych wszystkich szczególików ciążowych - teraz nie do odtworzenia :( buuu

truskawka pisze...

super :) pomył genialny ;) i dobrze ze tak duzo miejsca ;)

slicznosci :)

zakolka pisze...

wow...ale odjazdowe, pięknie to zrobiłaś,

malgorzata pisze...

świetna pamiątka będzie :)
szczególnie w tak pięknej oprawie

Filka pisze...

dziękować dziękowac :*