a kto nie lubi w niego grać :D
Moglabym kiedys, tam w przyszłości mieć taki stół w domu heeh
Na zdjeciu Jacenty, a zdjecie stare, chyba ze 4 lata ma ale budzi milusie wspomnienia z kilkudniowego pobytu u Marszy :)
Trybiki z wycinanki :)
czwartek, 30 grudnia 2010
Bilard
Autor: Filka o 07:16 3 komentarze
wtorek, 28 grudnia 2010
Chłopiec czy dziewczynka?
jeszcze nie wiemy :)
dlatego rameczka jest różowo niebieska :)
Niunia jest naszej tu kochanej koleżanki której niechcący nie wyrosly skrzydełka hahha taki aniołek z niej :)
Konik z wycinanki :) maja tam całą masę wspanialych dodatków dzieciecych :)
buziol odwiedzajacym :)
Autor: Filka o 05:15 6 komentarze
Etykiety: obrazy, Okazjonalnie, ramki
poniedziałek, 27 grudnia 2010
niedziela, 26 grudnia 2010
pudełko
ze skarbem... wiadomo :)
Bombeczka z wycinanki, papier z galerii :)
Jak mijaja święta?
wszyscy Kevina oglądali? hehehe
u nas spokojnie i odpoczynkowo, wszystkie filmy katujemy w Tv :0'
Autor: Filka o 02:25 2 komentarze
Etykiety: Drobiazgi, Pudełka-teczki
czwartek, 23 grudnia 2010
ramka i zyczenia
świateczna ramka wykonana na papierach z Galerii
Autor: Filka o 00:30 11 komentarze
Etykiety: obrazy, Okazjonalnie, ramki
poniedziałek, 20 grudnia 2010
tego mi trzeba
Takich właśnie dni
*wolne od pracy
*dziecko zajete kumplem (donosic tylko jedzenie i picie)
*pomimo wolnego dnia wstałam o 7 wyspana
*kawa dała powera
*w domu lśni
*krokiety gotowe
*obiad gotowy
i czas na scrapowanie się znalazł, a jest dopiero 16 (u nas na is.)
Czyli mam sporo czasu na dalsze scrapowanie :))))
Mam cudowny stan :)))))

Buziol odwiedzajacym :*
Autor: Filka o 07:56 6 komentarze
Etykiety: Drobiazgi, obrazy, Pudełka-teczki, ramki
niedziela, 19 grudnia 2010
Tradycja Islandzka
Tak sobie pomyslalam , że może kogoś zainteresuje Islandzka tradycja .
Islandczycy z entuzjazmem rozpoczynają przygotowania do kolejnych świąt. Uwielbiają dekorować swoje domy z okazji Bożego Narodzenia i tak czynią to też w tym roku. Począwszy od pierwszej niedzieli adwentu, na trawnikach, dachach, balkonach i w oknach, pojawiają się przeróżne światełka, całe zastepy bałwanów, Mikołajów i innych postaci świątecznych. Adwentowe światełka (elektryczne świeczniki z siedmioma świeczkami) świecą w jednym albo w wielu oknach w każdym islandzkim domu. Niektórzy wykonują adwentowe wieńce, zapalając na nich jedną z czterech świeczek co tydzień w niedzielę.
Świąteczne dekorowanie Islandii rozpoczyna się więc właściwie z początkiem grudnia i w połowie tego miesiąca wszystko jest już gotowe... z wyjątkiem jednego, najważniejszego elementu - choinki. Tą, zawsze stroi się w Dzień Świętego Þorlákura (23 grudnia), a zapala po raz pierwszy dopiero w Wigilię, o 6 wieczorem, kiedy dzwony wszystkich kościołów rozbrzemiewają jdnocześnie, oznajmiając narodziny Jezusa.
Tradycja islandzka różni się od polskiej. Mikołaj w Islandii ma swoich 13 pomocników. Są nimi trolle, synowie Gryli i Leppaludiego, żyjących nad jeziorem Myvatn. Jednakże dorastając, synowie zapragnęli swojego miejsca i Dimmuborgir zdawało się być odpowiednie. Stara islandzka tradycja mówi, że 13 dni przed Świętami Trolle schodzą z gór, każdy jednego dnia, by włożyć dzieciom upominek do buta, uprzednio wystawianego przez nie na parapet. ( Dzieci niegrzecznie, mogą spodziewać się tylko ziemniaka).
Przedstawiam poniżej krótką charakterystykę poszczególnych Chłopców, skąd się wzięły ich imiona i kiedy który z nich przychodzi rozdawać ludziom prezenty. Każdy Mikołaj "króluje" w daną noc i dzień, który po niej następuje.
11/12 grudnia - Stekkjastaur (Owczy brudasek).
Mimo swoich drewnianych nóg jest bardzo dokuczliwy. Uwielbia wślizgiwać się do owczarni i drażnić z owcami, nie pozwalając im odpoczywać. Najwięcej radości sprawia mu lądowanie w błocie, po tym jak baran, rozpędzony w jego kierunku, uderza go z impetem. Stekkjarstaur nie stroni też od owczego mleczka.12/13 grudnia - Giljagaur
(Krowia niezdara). Po cichu dostaje się do obory i podkrada mleko, upewniwszy się, że w pomieszczeniu nie ma żadnego człowieka. Często biedaczysko dostaje kopniaka od krowy, kiedy próbuje podkraść jej świeżutkie mleko.13/14 grudnia - Stúfur
(Krótki). Jest najmniejszym z Chłopców. Dzięki swojemu niskiemu wzrostowi zyskał sobie największą sympatię dzieci. Tak jak jego bracia, Stufúr jest nieco dokuczliwy. Porywa garnki i rondle i z pasją wyskrobuje z nich resztki.14/15 grudnia - Þvörusleikir (Wylizywacz chochli).
Wysoki jak tyczka, marudny i niechętny do wszystkiego, prócz jednego: wylizywania brudnych chochli. Czasem przytrafia się biedakowi poparzyć język, kiedy w ciemności, łapczywie dobiera się do oblizywania sztućców.15/16 grudnia - Pottasleikir (Wyskrobywacz garnków).
Preferuje duże kawałki przypalonego do garnków jedzenia. Biega po farmach i porywa dziewczynom naczynia z rąk. Tak się stara dobrze wyskrobać garnki, że zdarza mu się zrobić w nich dziury na wylot.16/17 grudnia - Askasleikir (Wylizywacz misek).
Przychodzi, kiedy ludzie zasiadają do posiłku. Chowa się pod łóżko i wyczekuje odpowiedniego momentu. Liczy na kapryśne dzieci, które nie wyjadają swych porcji do końca. Askasleikir jest fanem resztek pozostawionych w miskach. Porywa je i gruntownie "czyści".17/18 grudnia - Hurðaskellir (Trzaskający drzwiami).
Ma skłonność do dręczenia ludzi późną nocą, hałasując i przeszkadzając spać. Czerpie nieopisaną przyjemność z trzaskania drzwiami.18/19 grudnia - Skyrgámur (Pożeracz skyra).
Ten delikwent jest potwornie łakomy na dobre żarcie, dlatego zwykle przesiaduje w spiżarni. Kiedy drzwi za człowiekiem się zamykają dopada do beczki ze skyrem i napycha się nim bez opamiętania. Nie ma innej możliwości - przy takim sposobie jedzenia część skyra ląduje na ubraniu Skyrgámura, a brodę ciągle ma oblepioną resztkami jedzenia. 19/20 grudnia - Bjúgnakrækir (Podkradacz kiełbasy; ew. Podkradaczokiełbask).
Zawsze głodny... Szybko znajduje farmę - ofiarę. Jego specjalnością jest porywanie i zajadanie kiełbasek. Często przedstawia się go obwieszonego całymi sznurami kiełbas.20/21 grudnia - Gluggagægir (Podglądacz).
Nie jest łakomy jak jego bracia, ale jest za to bardzo ciekawski. Odwiedza większość farm i zagląda do środka przez okna. Przylepiając się do szyby, robi miny do ludzi i jeśli ktoś go zobaczy zaczyna się śmiać. Dzieci uciekają na widok Gluggagægira w popłochu, gdyż ma on naprawdę brzydką twarz.21/22 grudnia - Gáttaþefur (Nawąchiwacz).
Jego strasznie duży nos pozwala mu znaleźć wszystko co chce. Będąc jeszcze u siebie, w górach jest w stanie namierzyć najkrótszą drogę do smakowitego jedzonka. Jego nochal pojawia się wszędzie jako pierwszy. Gáttaþefur wpuszcza przez uchylone drzwi swój "czujnik" i... już wie czy warto tu się dłużej zatrzymać.22/23 grudnia - Ketkrókur (gustuje w mięsny haczyk). dobrze uwędzonej baraninie. Przesiaduje na dachu koło komina i zagląda w dół do wnętrza domu. Kiedy zauważy wiszące, przygotowane na święta mięso, opuszcza w dół haczyk, którym zgrabnie porywa smakowite jedzonko. Ludzie podnoszą wrzawę, widząc swoją odfruwającą potrawę wigilijną.
23/24 grudnia - Kertasníkir (Świeczkowy złodziejaszek).

W dawnych czasach światło pochodzące ze świeczki było najjaśniejszym dostępnym światłem. Świece były tak rzadkie i wartościowe, że każde dziecko najbardziej pragnęło takiego prezentu na święta. Biedny Kertasníkir też chciał jedną...
Osobiście staram sie podtrzymywać tradycję Polską, ale skoro jestesmy w Islandii ona także nas obowiazuje :)
Codziennie witamy trolla, raz nawet zostawił Kacperkowi ziemniaka ;)
Dziś nam strasznie pobalaganił, wszystko było poprzewracane, a wczoraj straszliwie trzaskał drzwiami - dobrze że prezenty chociaż pozostawiali nicponie ;)
Musze przyznać że tradycja Islandzka bardzo mi sie podoba :)
Islandzkie wydanie ;)
- Materiały pochodzą ze strony iceland.pl
U nas w Polsce, jak byłam - ubierało sie choinkę w sobotę przed wigilią, Kolacja rozpoczynała sie po pierwszej gwiazdce, łamaliśmy sie opłatkiem, zaczynając od najstarszego, stół pokryty był zawsze siankiem,a prezenty zawsze po zjedzonej kolacji :)
Po całej uroczystości , każdy sięgał ręką w okolicach swojego siedzenia pod sianko w poszukiwaniu pieniędzy, kto wiecej znalazł ten mial wieksze szczescie w nowym roku ;)
Teraz to troche inaczej wygląda, na ogół słychać Babcię "nie pobijcie mi talerzy" a cala rodzina bije sie o kase, wywalajac wszystko ze stołu ahahaha jaja są nieziemskie, wyrywanie z rąk monety, przewracanie i napastowanie hahha a wszystko i tak laduje u Kacperka w skarbonce ;)
Najpiekniejszy widok to Babcia siedzaca obok i jej trzesący się brzuch ze śmiechu hahaha
Dawno temu oprawiłam ten moment w ramkę ;)
Autor: Filka o 02:39 2 komentarze
Etykiety: Ciekawostki
środa, 15 grudnia 2010
pudełko
z prezentem w środku
rozhulałam sie co? hehehe
zdjecia slabe ale takie chyba juz bedą do marca, przez te 4h jasnosci akurat jestem w pracy i nie ma innej opcji fotografowania.... :/
Pozdrawiam
Autor: Filka o 11:40 3 komentarze
Etykiety: Drobiazgi, Pudełka-teczki
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Kartelucha
!!!leniuch jestem okropny !!!!
Ale chyba nic mnie tak nie mobilizuje jak prośba.....
Poproszono o kartkę to i zrobiono, parę minut mi zajęła, sama dla siebie bym na pewno nic dzis nie zrobiła, zwłaszcza ze okropny karat z bolącymi zatokami utrzymuje sie u mnie od chyba 2 tygodni :/
A jutro robię się na blondyneczkę, znudził mi się juz ciemny kolor, a może nie tak nuda mnie dopadła a siwe włosy :O mam ich całe stadko :(
No nic.... młodzieć na pewno już nie bedę :/
Buźka odwiedzającym :*
Autor: Filka o 12:38 6 komentarze
Etykiety: kartki


























